środa, 25 września 2013

14.Namioty cz 2

Poszłam na górę . Przebrałam się w za dużą szara bluzkę i położyłam na łóżku.
Zaczęłam myśleć... o mnie i o Nathanie. Ciekawe dlaczego wybrał mnie z pośród tylu dziewczyn ? Czy ja na niego zasługuje ? Po kilku minutach usnęłam.



Obudziłam sie rano . Ubrałam i zeszłam na dol. Zostawiłam Nathanowi kartkę że wrócę po 18 przed wyjazdem pod namioty. Musiałam w końcu odwiedzić tatę . Dawno u niego nie byłam. Ubrałam kurtkę i ruszyłam w stronę przystanku autobusowego.
*kilkanaście godzin później *
Wracam już do domu. Pogadałam z tatą i uświadomił mi ze muszę znaleźć sobie prace. Tata oświadczył mi że ma zamiar wziąć ślub z jego nową partnerką-  Jane .  Skończyłam szkołę fotograficzną. Angela miała własny zakład fotograficzny wiec może ona mnie zatrudni, ale to potem. Weszłam do domu po cichu. Skierowałam się na górę.
Weszłam po cichu schodami aby zrobić Nathanowi niespodziankę . Otworzyłam drzwi od jego pokoju , zobaczyłam Natha przy pianinie . Rozmawiał z kimś . Uchyliłam drzwi i zobaczyłam tam ..... moje serce zamarło. To była Dionne!
chciałam wejść ale ona przysunęła sie do niego i pocałowała. bolało bardzo. zaczęłam odczuwać łzy które spływały mi po poliku.
wyszłam jak najszybciej mogłam. Usiadłam na ławce i myślałam o tym co się stało. Jak on mógł ?! No jak! Zadzwoniłam do Angeli czy mogę przespać sie u niej . Gdy zapytała: dlaczego? odpowiedziałam jej ze Nathan musi skończyć  piosenkę i potrzebuje spokoju a ja się złe czuje i nie pojadę z nimi pod namiot. Namawiała mnie jeszcze trochę abym jechała ale ja nie chciałam , chciałam teraz spokoju.
Wiedziałam gdzie sa klucze. Weszłam do środka i nagle poczułam ze mi niedobrze . Pobiegłam do toalety , na szczęście trafiłam. Byłam w jej mieszkaniu po raz pierwszy. Zwymiotowałam. Moze to dla tego ze jeszcze dzisiaj nic nie jadłam ? Zeszłam na dol i zrobiłam sobie kanapkę , zjadłam dwie. Wyciągnęłam telefon z torebki. Bylo dużo nie odebranych połączeń od Nathana . Telefon zaczął wibrować ,a na wyświetlaczu pojawił się napis :
Tom
Odebrałam.
-Hej , czemu z nami nie pojechałaś ? Gdzie jesteś ? Młody do nas dzwoni i pyta czy coś wiemy o tobie . - zaczął od razu.
-Jestem... nie ważne ! Nic mi nie jest . Po prostu potrzebuje odpoczynku -krzyczałam - nie musisz wszystkiego wiedzieć! Pilnuj swojego nosa!!
-Spokojnie , tylko pytałem . Co ty okres dostałaś ?- zapytał z przekora . Ja.. ja ja nie ! Nie miesiączkowałam ostatnio. Zaczęłam liczyć ... Zaczęłam panikować .Przez mgle słyszałam głos Toma : Halo , halo.. jesteś tam ? Czy ja na prawdę mogę być w ciąży ?
Ubrałam sie szybko w buty i kurtkę i wyszłam z domu.
poszłam do apteki i za resztę pieniędzy kupiłam dwa testy ciążowe. Rozdygotana wróciłam do domu Angeli , zamknęłam drzwi i weszłam do łazienki. Zrobiłam co musiałam i czekałam 5 minut aby sprawdzić czy jestem w ciąży czy nie. Nie bałam się , byłam szczęśliwa ( chodź trochę rozdygotana ) zawsze chciałam mieć dziecko, ale to było bardzo niespodziewane. Nathan .... gorzej było z nim . To by mu zniszczyło życie , karierę. Ale musiałam mu to powiedzieć . Chciałam telefon . Nie dzwoniłam . Napisałam mu tylko ze musimy porozmawiać i chce aby przyjechał do domu Angeli. Cały czas bałam się jego reakcji , obawiałam się tego co się stanie.
Chłopak był już po 15 minutach.
-coś się stało? czemu tu jesteś? - zaczął szybko
-Nathan widziałam jak się całowałeś z Dionne
-ja ja - nie wiedział co ma powiedzieć- zrozum ja tego nie chciałem . To samo tak wyszło . Potem wyrzuciłem ją z domu. Naprawdę kocham tylko ciebie . Ty jesteś moją muzą , moim oczkiem w głowie , moim skarbem . Gdy jesteś przy mnie ,staje się taki spokojny , moje problemy znikają jak bańki mydlane- gdy skończył pocałowałam go , byłam tak wzruszona to co powiedział było piękne .
-Kocham cie. Bardzo -Powiedziałam i go przytuliłam - ale ja tez muszę ci coś powiedzieć.... Nath ja ja...
-Słucham
- Bo ja -nie mogłam , było mi ciężko - ja ..... my będziemy ... jestem w ciąży -powiedziałam i zdenerwowana patrzyłam na chłopaka , trzymając w dłoni dwa pozytywne testy ciążowe.
Ja..- zaczął - ja .. nie ....




Komentujcie , jeżeli się podoba :)

13. Namioty cz 1

Przepraszam że taki krotki ale nie mam weny oraz czasu na pisanie :/


Obudziłam się rano i zeszłam na dół .Nathana już nie było, nie wiedziałam gdzie był.
Zrobiłam sobie śniadanie i poszłam ubrać gdy wróciłam Nathan siedział już przy stole.
-Gdzie byleś ?- zapytałam , on napisał :
Na zakupach
Dalam mu całusa w policzek i usiadłam na krześle obok.
A właśnie! Dzisiaj przyjdzie Monica  moja dawna koleżanka . Chłopacy tez dzisiaj wracają i coś tam... niespodzianka.
Czy on zawsze musi mi mówić o wszystkim na ostatnia chwile ?!
Posprzątałam jeszcze trochę aby w domu było czysto skończyłam gdy usłyszałam dzwonek do drzwi - to pewnie ta jego koleżanką.... pomyślałam.
Zeszłam na dol dziewczyna od razu do mnie podeszła.
-Hej jestem Monica , z Nathem znamy się od małego . Mieszkałam niedaleko niego - powiedziała bardzo szybko . Dziewczyna miała w sobie dużo energii.
-Ja jestem Camila , jego dziewczyna -powiedziałam.
-Ale ja cie znam ! -krzyknęła .
-Skąd ?-zapytałam.
-Poznałyśmy sie w markecie , kilka miesięcy temu , potem wyjechałam i kontakt sie urwał , pamiętasz ?- Tak ! Pamiętałam wtedy tak dobrze sie nam rozmawiało. Pamiętałam jak poznała TW od razu najbardziej zaprzyjaźniła sie z Tomem . Teraz była inna taka doroślejsza , chociaż nadal dziecinna . Wcale jej nie poznałam zmieniła się i to bardzo... Moje rozmyślanie przerwały otwierające się drzwi , to byli chłopacy .
*15minut później *
Przywitaliśmy się z chłopakami.
-Tak wiec -zaczął tom patrząc na Monicę  - jedziemy pod namiot! -krzyknął .
-A kiedy ? -zapytałam.
-Jutro -powiedział i uśmiechnął się szeroko. Jak zawsze mówi mi o wszystkim na ostatnia chwile!
-Monica pojedziesz z nami ?- zapytał Tom , u spodobała mu się .
-Ja nie ,będę wam przeszkadzać -powiedziała , po raz pierwszy widziałam aby ta dziewczyna była cicha i zakłopotana , ale było widać że chce jechać.
-Przyjedziemy po ciebie jutro o 10 , pasuje ?-zapytał Jay Monice .
-Aleee....-widząc minę Jaya ustąpiła - Tak -powiedziała.
-A właśnie! -krzyknął (znowu) Tom -możesz wziąć ze sobą chłopaka albo
koleżankę -Chciał wybadać czy ona ma chłopaka! Spojrzałam się na Natha a on na mnie , uśmiechnęłam się.
-To raczej koleżankę -odparła  cicho.
-Jak chcesz -powiedział Tom i sie uśmiechnął .
-Taaa tylko nie bierzcie za dużo rzeczy jedziemy chyba tylko na 3 dni - powiedział tym razem Siva.
-A kto tak właściwie jedzie ?-zapytałam.
-Tom , Jay , Camila , Monica i ta jej koleżanka, Nathan , Siva , Naresha i ja -powiedział Max.

12.'Angela'

Nath w czasie mojej rozmowy pisał coś :
Ty masz siostrę ?? CZEMU NIC NIE MÓWIŁAŚ ???!
Z skąd o tym wiedział ?!
-Tak Nath mam siostrę , ale nie widziałam jej już od ponad roku . Uciekła z domu bo namówił ja do tego chłopak , nie chciała dalej z nami mieszkać. Tata i ja bardzo to przeżyliśmy. Myślałam że mnie kocha... zawsze się sobie zwierzałyśmy i plotkowałyśmy-uśmiechnęłam się - znałam Angele doskonale ale nigdy nie sadziłam  że ucieknie z domu i nie pożegna się ze mną. Ze mnie zostawi bez słowa.... Ale skąd o niej wiesz ?
Nathan zaczął coś pisać :
Na twitterze napisała do mnie pewna dziewczyna o tym samym nazwisku co ty , pisała że jest twoja siostra ale kontakt się wam urwał . Bylem zdziwiony że wie do kogo ma napisać. Pisała mi dużo rzeczy o tobie wiec stwierdziłem że nie kłamie zaprosiłem ja do nas ale najpierw chciałem cie zapytać czy to prawda.
A wiec chciała się ze mną skontaktować ? Tak bardzo się cieszyłam że  w końcu będę mogla zobaczyć sie z Angie .
-Nath a kiedy ona tu będzie ?
Za godzinę
-CO ?!!? tak szybko ??-powiedziałam to i poszłam na gore .Przez calom godzinę nie mogłam sobie zaleźć miejsca. Cały czas byłam zdenerwowana. Nath nie mógł znaleźć odpowiednich spodni !
Gdy usłyszałam dzwonek , krzyknęłam do Natha :
-Gacie! Gacie , Sykes!!  -gdy szybko wciągnął spodnie , dodałam:
-Ty otwórz! - chłopak posłusznie poszedł do drzwi.Zaraz ! przecież on nic do niej nie powie. Pobiegłam na dół.
Gdy zobaczyłam Angele w drzwiach nic nie musiałam mówić.Od razu się do niej przytuliłam. Zaczęłyśmy rozmawiać, okazało się że ten chłopak z którym uciekła zostawił ją.  Nathan siedział cicho i wszystkiemu się przysłuchiwał , no tak przecież nie mógł się odezwać...
-Angie to jest Nathan , emm.. mój chłopak -powiedziałam i wskazałam ręką na niego. Byłam z nim już tylko czasu a nadal dziwnie mi sie mówiło: mój chłopak .
-Hej jestem Angie -powiedziała i się uśmiechnęła . Po chwili nachyliła się do mnie i po cichu powiedziała : Czy on jest niemową ?
-Nie! nie jest, po prostu miał operacje gardła i teraz nie może się odzywać. -wyjaśniłam jej. Siedziałyśmy i gadałyśmy aż zrobiło się ciemno. Wtedy Angela stwierdziła że już musi wracać . Nathan zaproponował (pisząc na kartce) że ja odwiezie . Zgodziła sie i razem wyszli. Ja nadal nie mogłam uwierzyć że odzyskałam siostrę .....

*Nathan*

Gdy odwiozłem Angele do jej domu dostałem sms'a od Toma :
Młody wracamy jutro, nie rozwaliliście chaty ?
Aaaaa i mamy dla Was niespodziankę :D

11.'Ty masz siostrę?!'

Jak zawsze obudziłam sie rano . Rano czyli o 11 .  Nath jeszcze spal. W końcu mogłam obudzić się kolo niego, tak bardzo za tym tęskniłam. Były tez plusy tego że stracił głos, ale minusów było zdecydowanie więcej . Ubrałam się szybko i zeszłam na dol . Zrobiłam naleśniki . Nathan był już na dole .
-Nie ubierzesz się ?-zapytałam. Byl w samych bokserkach i bluzce. Uśmiechnął się tylko i wskazał na naleśniki. Nałożyłam mu i sobie . Zjedliśmy.
-Wyjdziemy gdzieś dzisiaj ?-zapytałam. Kiwnął głową na tak. Nagle coś mi wpadło do głowy.
-Nath -uśmiechnęłam się - wiesz że teraz mogę ie zabić a ty nawet nie krzykniesz ?- wyszczerzyłam się.Chłopak spojrzał na mnie za początku uśmiechał się nie pewnie , aż w końcu wybuchłam śmiechem .Zaczął pisać coś na kartce :
  A gdzie idziemy ?
-Moze... urządzimy sobie piknik ?- zapytałam . Odpisał :
Ok.
Wcale się ciebie nie boje :p !
Poszłam przyszykować "koszyk" a chłopak się ubrać. Włożyłam do koszyka kanapki , jakieś słodycze , owoce i takie-tam , ale nie bylo picia . Trzeba jeszcze wejść do sklepu. Po chwili Nath zszedł na dol , ubrany. Dal mi buziaka i wyszliśmy.
Tak za nim tęskniłam , za takim normalnym . Cieszylam sie z tego wyjścia.Bylo tak normalnie jakby on wcale nie był sławny . Po drodze kupiliśmy wodę  . W parku Nath usiadł pod drzewem a ja oparłam się o niego. Po godzinie wracaliśmy do domu. Oboje uśmiechnięci i zmęczeni bo wygłupialiśmy się trochę.
Podczas drogi do domu Nathan stwierdził (napisał) że ma wielka ochotę na napój gazowany. Nie byłam przekonana co do tego pomysłu , al mu tak bardzo zależało wiec się zgodziłam .W końcu nie jest dzieckiem.  Poszedł sobie coś kupić. Wrócił i wziął łyka.
  Wyglądał normalnie. Po chwili jednak złapał się za gardło. Zadzwoniłam po lekarza, cala zdenerwowana . Po chwili lekarz sprawdził jego gardło i kazał bardzo na nie uważać oraz nie pic już nic gazowanego. Poszliśmy do domu i usieliśmy na kapnie. Dzwonił Jay. Odebrałam :
-Hej!-krzyknął.
-Hej , jak tam już w domu? -zapytałam.Nath pokazywał mi że nie mam mu nic mówić o napoju gazowanym.
-Taaak , a co u was ?
-Nic ciekawego, byliśmy na pikniku -powiedziałam.
-Aha , a jak się młody czuje ?-zapytał.
-Chyba dobrze , nic nie mówi ...
-Aha , sorry muszę kończyć , paaaaaaa -rozłączył się.
Nath w czasie mojej rozmowy pisał coś :
Ty masz siostrę ?? CZEMU NIC NIE MÓWIŁAŚ ???!

10. 'napiszę ^^'

Obudziłam się w domu . Bardzo zdziwiona ponieważ było już po 16 ,  KOLEJNEGO DNIA!
Wstałam z łóżka i wzięłam szybki prysznic bo byłam jeszcze cala wczorajsza.
Zaraz, zaraz ...  przecież ja byłam wczoraj w szpitalu! Nathan. Ubrałam się jak najszybciej i zeszłam na dol. Przy stole siedział Siva i NATHAN! Czyli co? Wczoraj to był tylko sen? Śniło mi się że byłam w szpitalu ? Ze Nathan miał operacje ? Podeszłam do niego i go przytuliłam.
-Hej Siva - zwróciłam się do Mulata -nie wiecie jaki miałam straszny sen ! Śniło mi się że Nathan był w szpitalu i miał operacje! Bardzo się bałam.
-Ale Nathan naprawdę miał operacje - wyjaśnił Siva a ja usiadłam na krześle. Spojrzałam na chłopaka . Kiwnął głową.
-Wczoraj na próbach  zabolało go gardło i bardzo źle się poczuł . Zadzwoniliśmy na pogotowie. Okazało się że na strunach głosowych ma krwawiące guzki. Wczoraj po 14 zabrali  go na blok operacyjny. Przytrzymali go do dzisiaj i jak zobaczyli że nic się nie dzieje wypuścili do domu. Teraz nie będzie mógł odzywać się przez miesiąc.
-A co z próbami ? Koncertami ? Wyjazdami i wywiadami ?-Zapytałam zdziwiona. Biedny Nathan miał operacje a mnie przy nim nie było.
-Teraz z chłopakami z powrotem wracamy do LA nagrywać program. Mamy nadzieje że zajmiesz się młodym ? Albo pojedziecie razem do jego mamy.
-Jasne, a gdzie są chłopacy ?-zapytałam.
-Zamawiają bilety.
-To kiedy lecicie ?
-Jutro-powiedział. Szybko. Szkoda.
-Dopiero co przyjechaliście - powiedziałam smutna.
-Tez  chcieli zostać trochę w domu -powiedział.Nie wiedziałam kiedy Nathan się ulotnił. Prawdopodobnie był w swoim pokoju.Poszłam na gore , miałam racje leżał na łóżko. Uśmiechnął się blado.Usiadłam na krześle obok.
-Mam nadzieje że się nie gniewasz.. -powiedziałam. Chłopak pokiwał głową.
-Co zrobisz gdybyś chciał coś powiedzieć ?-zapytałam , bo mnie to zaciekawiło.
Chłopak wyjął z szuflady szafki nocnej jakiś zeszyt i długopis . Po chwili pokazał mi kartkę :
                 Napisze  ^^
-Gdybyś coś chciał mów-powiedziałam jeszcze i wyszłam.Na dole siedział Max.
-Max , Nath ma jakąś dietę ? -zapytałam.
-Tak , tam na lodówce wisi kartka czego nie może jeść. Szczególnie mocno pikantnych potraw.
-Czyli chili Toma odpada -powiedział Jay -ten to ma dobrze -dodał. Wszyscy oprócz Toma się śmiali.



9.'sala 217'

Obudziłam się sama. Znowu . Chłopacy na próbach , Tom wczoraj wspominał . Czy oni nie mogą mieć jednego dnia wolnego ?! Dokańczają nowa piosenka  , ciekawe jaka...
Ubrałam się i zeszłam na dol , chciałam zrobić sobie śniadanie  ale lodówka była pusta , no taaa chłopacy wrócili . Trzeba iść do sklepu . Poszłam jeszcze na gore sprawdzić co nowego  piszą w internecie . Oczywiście pisali o powrocie chłopaków , ale nic szczególnego. Ubrałam kurtkę i ruszyłam w stronę sklepu . Gdy byłam już przed wejściem spotkałam Rose .
-Hej -powiedziała od razu uśmiechając się.
-Cześć , tez na zakupy ?
-Noo , w końcu trzeba się wybrać - poszłyśmy razem . Po zakupach wróciłam do domu. Odłożyłam zakupy i zrobiłam sobie herbatę . Poszłam na gore  położyłam się na łóżko , bo źle się czułam. Po chwili zasnęłam ......

***

Obudził mnie telefon , jak się po chwili okazało od Jay'a ....
-Młody jest w szpitalu -powiedział prosto z mostu -po tych słowach mnie zatkało, nie wiedziałam co mam zrobić , wszystkie mięśnie mi się spięły . Utrudniała mi jeszcze boląca głowa (miałam gorączkę) . Pobiegłam jak najszybciej na autobus . Po 30 minutach byłam w szpitalu.
-Gdzie leży Nathan Sykes ?-zapytałam zdenerwowana i przerażona.
-A Pani to kto ?-zapytała recepcjonistka.
-Jestem jego dziewczyna -wyjaśniłam.
-Ooooo naprawdę ? To już 9 dziewczyna która mi to mówi. Baba zaczęła mnie wkurzać , nie dość że głowa mnie cholernie bolała to jeszcze nie mogłam do niego wejść ?!?!?!
-Ale ja na prawdę.. -przerwała mi jakaś fanka piszcząc i prosząc mnie o autograf.
-Aaaale  ja ?-zapytałam zdziwiona - Przecież ja nie jestem nikim sławnym .
-Ale jesteś ważna dla Natha , dla całego The Wanted . Czyli jesteś tez ważna dla TWFanmily.-powiedziała fanka , dałam jej autograf (bardzo zdziwiona)
-I co wpuści mnie pani teraz ?- zapytałam . Ta dziewczyna i mnie pomogła w pewnym sensie...
-Dobrze , sala 217 -powiedziała , szybko się tam skierowałam . Na korytarzu   zobaczyłam Toma , Jaya , Sive , Maxa  i Kelsey .
-Co się stało ? Gdzie Nath ??- zapytałam teraz już bardzo zdenerwowana.
-Operują... -odparła Kelsey , potem była już tylko ciemność ...



8.'zmieniłaś kod?'

*2 dni temu *
Kurier przyniósł prezent był to pierścionek . Skromny prezent ale wiedziała że od serca . Nigdy nie lubiłam wielkich  prezentów . Pierścionek bardzo mi się spodobał .
Chłopacy mieli wrócić wcześniej , bardzo się cieszyłam! Zeszłam na dol i czekałam. Nie mogłam wytrzymać z nerwów. Cieszyłam się ale coś ... coś  , jakaś mala cześć  mnie,  nie.  Bałam  się znowu głupich plotek , hejterów , niezrównoważonych fanek , tras , koncertów , wyjazdów . Zaczynało mnie to przerastać.
Gdy tylko zobaczyłam Nathana w drzwiach od razu się na niego rzuciłam , pocałowałam .
-Tak  tęskniłam-powiedziałam
-Ja tez, kocham cie - Chciałam odpowiedzieć : Ja cie tez ale nie mogłam... Dlaczego ? Co się stało ? Może to dlatego że dawno go nie widziałam ? Nie wiem .. po prostu nie wiem .. Przywitałam się z chłopakami . Później opowiadali jak było . Na  jednym z koncertów Nath'owi spadły spodnie i wpadł w fanki stojące przed scena, ochrona od razu rzuciła się by mu pomóc . Jay po pewnym czasie poszedł do Rose , Tom do Kelsey  a Siva i Max poszli odpocząć.
Razem z Nathanem poszliśmy ma gore .
-Dziękuje za prezent jest piękny - powiedziałam i go przytuliłam.
-Nie dziękuj , nie ma za co . Zastawie czapkę i już wracam -podszedł do "szafy" , ale kod nie był poprawny.
-Zmieniłaś kod ? - zapytał mnie uśmiechając się złowieszczo .
-Może .... - powiedziałam odwdzięczając uśmiech.
-Podasz mi nowy ? - zapytał zbliżając się .
-Zależy .. - powiedziałam po czym zaczął mnie gilgotać . Potem pocałował , tak bardzo za nim tęskniłam. Teraz to wiedziałam bardzo go kochałam .
-Kocham cie - powiedziałam szczerze.
-Ja ciebie tez , bardzo - odpowiedział. Bardzo sie za nim stęskniłam . Brakowało mi jego bliskości . Pocałowałam go . Po kilku minutach byliśmy bez ubrań  ..... (wiecie o co chodzi  ^.^ )

7.'Dni mijały szybko'

Dni po wyjeździe chłopaków mijały szybko , Pisałam z Nathanem codziennie po kilkanaście sms'ow , gdy miał więcej czasu gadaliśmy przez Skypa .
Najbliższe koncerty mieli w  :
-Vancouver
-Prtland
-Roseburg
-Seattle
-Victoria
-Prince george (tu Max bardzo się cieszył )
-Calagary
-Moose Jaw
-Anchorage.
19 luty-12 marzec
Czas bardzo szybko mi zleciał , zadziwiająco szybko .
15 marzec-20 marzec
Rose odwiedzała mnie często i razem wychodziłyśmy.
22 marzec - 28 marzec
Szukałam informacji o zmianie kodu w takiej "szafie" jak ma Sykes, znalazłam.
Chodź nie było to łatwe.
Zmieniłam kod .
1 kwiecień
Odwiedziła mnie czasem Jessica (siostra Natha) , robiąc mi rożne żarty z okazji Prima Aprilis .
7 kwiecien-15 kwiecień
Odwiedziłam tatę . Bardzo się cieszył z tego powodu , opowiedzieć mu  chłopakach i obiecałam że niedługo przedstawię Nathana. Przedstawił mi swoja nowa dziewczynę , nie spodobała mi się . Na pewno nigdy nie powiem do niej mamo . Moja mama jest tylko jedna.
18 kwietnia
Dzisiaj  były urodziny Nathana . Prezent miałam przygotowany już od kilku dni była to wizyta w takiej specjalnej firmie produkującej full-capy gdzie Nathan mógł stworzyć własnego . Na pewno mu się to spodoba. Od chłopaków  dostał tort :
Bo ktoś w cukierni pomylił zamówienia ...

19 kwiecień
Nathan bardzo żałował ze nie było mnie na jego urodzinach i bardzo spodobał mu się prezent . Cieszyłam się z tego powodu.
20 kwiecień -27 kwiecień
Pisałam często z Nathanem i opowiadał co się działo. Jay bardzo tęskni za Rose (Rose tez za nim  tęskni )
28 kwiecień - 2 maj
Posprzątałam mieszkanie , zrobiłam zakupy itp.
Odwiedziła mnie Rose i powiedziała ze ma coś dla mnie , ale dostane to dopiero jutro (mam urodziny). Nie mogłam się doczekać :)
3 maj
Bylo pełno e-maili z życzeniami urodzinowymi na Twitterze tez od osób których nie znałam  , były one w innych językach . Rose kopiła tort :
I to był prezent od niej , smaczny i jaki piękny .Żałowałam że nie było chłopaków . Prze telefon zaśpiewali : Happy B-day . Nathan powiedział   że niedługo powinien kurier przywieść prezent ......

6.'Plan zemsty '

Przepraszam że taki krótki ale ostatnio nie mam czasu na pisanie.Obudziłam się rano jak zwykle , lecz tym razem było całkiem inaczej . Czułam się … dziwie ale bardzo dobrze .  Całkiem inaczej , dojrzalej . Nie żałowałam że swój pierwszy raz przeżyłam z Nathanem. Nathan?? gdzie on jest ? Moze już wstał ? Wsłuchałaś się żeby usłyszeć czyjeś kroki , ale nikogo! Nikt nie chrapał (Siva i Max) . Nic! Spojrzałaś na zegarek 10.48 . O której oni mieli samolot ?? Chyba coś po 9! O matko!! I co oni już polecieli i się nawet nie pożegnali ???? Ciekawe co Nath myślał o wczoraj a jeżeli mu się nie spodobało I nie che być już ze mną ? Nie znam go dobrze I wiem ze by mi tego nie zrobił... prawda ? Zobaczyłaś kartkę na stoliku : Camie ,My juz pewnie jesteśmy w samolocie lub na lotnisku , nie chciałem Cie budzić … tak słodko spałaś (obśliniłaś mi poduszki ) Wczoraj było wspaniale , idealnie , kocham cie . Bardzo bardzo bardzo bardzo za tobą tęsknie.                  Nath. P.SZaopiekuj się moimi full-capami , błagam nie zniszcz zadnego . Bardzo mi na nich zależy . Aha I jeszcze zajmij się Neytrii. Teskie .
 I nawet się nie pożegnał ????Jak on mógł ???Ale zostawił full-capy :DPlan zemsty już się tworzył w mojej głowie...

 






Nathan z full-capami :

5.'Idę do Narnii'


Obudziłaś się w pokoju hotelowym a obok ciebie spal …. Tom?!?! Odsunęłaś się od niego ale łóżko nie było na tyle szerokie i spadłaś , zabolało .
-Cicho bo ja tu śpię -wymajaczył Tom . Spojrzałaś pod łóżko a tam Jay! Nic nie pamiętałaś z wczoraj . Poszłaś poszukać reszty chłopaków . Weszłaś do łazienki w wannie spala jakaś dziewczyna , popatrzyłaś na nią dokładniej . To byla Rose ! Siostra Amy twojej koleżanki, ale co ona tu robi ? Zeszłaś na dol do kuchni bo zachciało ci się pic , wypiłaś pol butelki wody! Nigdy wiecej takiej ilości alkoholu -pomyślałaś. Znalazłaś : Toma , Jaya, Rose , jeszcze tylko Max i Nath. O matko! Czyjaś noga wystaje z szafki! Wystraszyłaś się ale to byl Max. Ale gdzie Nathan ?? Pobudziłaś chłopaków I poszliście do Rose . Chciałaś ja obudzić gdy Jay powiedział"
-Chłopacy i Cam , to jest Rose moja dziewczyna – pokazał na śpiąca w wannie dziewczynę , chłopacy zaczęli się śmiać.
-Dobra , ale nie ma Natha!! -krzyknęłaś , zaczęłaś się martwic.Wszyscy myśleli gdzie on może być.
-Dobra co Nathan najbardziej lubi ?-zapytał Max.
-Oczywiście Camile i … full capy! -krzyknął Jay I obudził Rose . Oni zostali w łazience my poszliśmy do pokoju Sykes'a . Stala tam mala szafa , podeszliście do niej.
-Tylko teraz kod ...- mówił Tom.
-To on ma szafę na kod ??! -zapytałaś.
-On chroni swoje czapki.... -powiedział Max. Próbowali rożne kombinacje licz aż kazali ci . Podeszłaś do szafy wbiłaś kilka liczb .
-Nie wiem! Poddaje się! - powiedziałaś.
-Pomyśl jakiś ulubiony ciąg cyfr Natha.... -coś przyszło ci do głowy. 1881 , coś ostatnio gadał o 1881  . Spróbowałaś , drzwi otworzyły się. Zobaczyłaś full-capy każdy w innym “mini sejfie” w takich szklanych kwadratowych szafkach . W każdej była czapka a na niej zdjęcie Natha w owej czapce. Czapek było chyba ze 100!
-W końcu! -powiedział Nathan. Nie zauważyłaś go bo przyglądałaś się kolekcji . Zeszliście na dół , pamiętaliście tylko prześwity z wczoraj .
Nikt dokładnie całej historii nie pamiętał , Nath znalazł się w szafie bo graliście w butelkę I Jay kazał chłopakowi iść do Narnii wiec Nath poszedł do swojej szafy , a potem nie potrafił wyjść.... Gadaliście jeszcze z chłopakami , aż przyszła Nareesha z Kelsey.
Chłopacy poszli z dziewczynami do swoich pokoi . Ty i Nathan tez . To była wasza ostatnia wspólna noc . Postanowiłaś to wykorzystać. Zaczęłaś go całować . Chłopak lekko zaskoczony odpowiedział na pocałunek. Bardzo go kochałaś . Zaczęliście się całować bardziej nachalnie . Podobało ci się to Szepnęłaś mu na ucho :
Chce tego.
Na pewno ?-zapytał jeszcze
Tak- odpowiedziałaś.
(no dalej nie będę opisywać, domyślcie się domyślcie... +18... )

4.'Obok Ciebie spał'

-Bo my , my w sensie ja i chłopacy ...jedziemy w trzy miesięczna trasę koncertowa -powiedział i czekał na twoje zachowanie, po krótkiej chwili powiedziałaś.
-Ja .. mi oczywiście jest smutno , nawet nie wiesz jak bardzo ale rozumiem i wiedziałam na samym początku że będziesz wyjeżdżał bo The Wanted musi dawać koncerty. Wy macie tyle fanek na świecie!Każda chciałaby was zobaczyć, spełnić swoje marzenie i ujrzeć was na żywo. Rozumiem. Tylko szkoda że aż 3 miesiące.
-Nawet nie wiesz jak będę tęsknić . kocham cie.
-Ja ciebie tez Nath- wstaliście od stolika i skierowaliście się do wyjścia.

Po 10 minutach byliście w domu.
-A dokładniej kiedy wyjeżdżacie ?-zapytałaś.
-17 lutego -powiedział.
-A nie robicie żadnej imprezy pożegnalnej ?-zdziwiło cie to bo ZAWSZE robili.
-Właśnie zapomniałem! Oczywiście -powiedział i pobiegł na gore-za 30 minut wychodzimy!-krzykną jeszcze. Nie miałaś nastroju do imprez. Trzy miesiące aż trzy, o matko! Poszłaś się przebrać w końcu wybrałaś (LINK) i zeszłaś do Natha , był ubrany:

-Ślicznie wyglądasz-powiedział do ciebie i cie pocałował.
-Ty tez -powiedziałaś i wyszliście z domu.

Po 20 minutach jazdy byliście przed jakimś klubem . Weszliście do środka. Po chwili szukania zauważyliście chłopaków. Usiadłaś do stolika. Nie mogłaś zamówić drinka bo tam byłaś jeszcze nie pełnoletnia. Ty nie mogłaś ? A Nathan mógł! To znaczy nie on zamawiał ale Tom mu! Poprosiłaś Toma aby ci tez zamówił. Nie zgodził się. Poprosiłaś Natha aby poprosił Toma, tez się nie zgodził. W końcu wzięłaś drinka Nathan i wypisał go .Dopiero po chwili zrozumiałaś że po nie był żaden mieszany drink tylko wódka.
-Taaa, jemu to wódkę zamówicie a mi nawet drinka??!! - Jay wziął cie za rękę i zaprowadził na parkiet , po chwili szepnął na ucho : Idź do tego młodszego barmana sprzeda ci. Poszłaś do baru osiadłaś na stołku i ze strachem zagadałaś do barmana , ale zgodził się sprzedać ci alkohol ! Wypiłaś kolejnego , i następnego aż w końcu Nath się do ciebie dosiadł i razem opijaliście jego wyjazd . Po jakimś czasie urwał ci się film..... 


**

.2. 'Wspomnienie' + 3. 'shake'

Rozdziały będą krótkie ale dość często dodawane .
---------

Położyłaś się w łóżko i myślałaś o tobie i Nathanie . Nadal pamiętałaś wasze pierwsze spotkanie.
Chciałaś wejść do ich garderoby po koncercie. Od spełnienia twoich marzeń dzielił cie tylko ochroniarz . Zebrałaś wszystkie siły , zacisnęłaś dłoń w pieść i walnęłaś go z całej siły. Zamroczyło go . Zaczęłaś biec . Mijałaś drzwi , kolejne, i znowu w końcu wybrałaś jedne. Otworzyłaś je i zobaczyłaś TW! Jest! Udało ci się . Nie mogłaś uwierzyć że byłaś w jednym pokoju z The Wanted! Chłopacy byli lekko zaskoczeni twoim widokiem. Do pokoju wszedł ochroniarz . Szybko schowałaś się za Tom'em i szepnęłaś : bron mnie.
-Chodź! - powiedział ochroniarz.
-Aleeee...-zaczęłaś.
-Alee.. to jest siostra Natha!- krzyknął zadowolony z siebie Tom.
-Pan Sykes ma tylko jedna siostrę i to na pewno nie jest ona- kurcze!!
-Booooo ona to nie jego siostra ! Nieeee ona jest …..- zaczął Tom- ona jest jego dziewczyna!- krzyknął , a Jay pokiwał głową ale po chwili zrobił minę jakby oberwał z patelni.
-Jakoś w to nie wierze....-powiedział ochroniarz – udowodnijcie – podeszłaś do Sykesa . Ale co dalej ?? On przejął inicjatywę , schylił się i delikatnie pocałował cie w usta. Poczułaś coś czego jeszcze nigdy nie czułaś i wiedziałaś że on poczuł to samo.

Nigdy nie myślałaś że jedna nieprzemyślana decyzja tyle zmieni w twoim życiu.



3. Shake

Obudziłaś się , wykonałaś poranne czynności i ubrałaś się (LINK). Zeszłaś na dol przy stole siedział Jay
-Hej -powiedziałaś.
-No hej – odpowiedział – A młody już ci mówił ? -zapytała ale nie wiedziałaś o co chodzi.
-Zależy o czym..
-Pewnie powie ci dzisiaj. Niedługo wam kogoś przedstawię-Powiedział z dumnym uśmiechem Loczek.
-Uuu Jay czyżbyś miał dziewczynę ?
-Tak- powiedział i wyszczerzył się w uśmiechu.
-I nie odstraszyły jej twoje małpie odruchy-zapytałaś śmiejąc się.
-ci to nic powiedzieć nie można
-No dobra , to kiedy ja poznamy ?- zapytałaś.
-Nie wiem jeszcze -podał po cichu jeszcze- -a małpie odruchy są sexi -uśmiechnęłaś się i poszłaś do kuchni , zrobiłaś sobie kanapkę gdy czyjeś ręce oplotły cie w tali . Odwróciłaś się i zobaczyłaś Natha. Dałaś mu buziaka.
-Wyjdziemy gdzieś dzisiaj ?-zapytał.
-Dobrze ale musimy iść na coś.- przerwał ci.
-Słodkiego , tak wiem- powiedział i dal ci buziaka w czoło. Po 15 minutach byliście gotowi do wyjścia . Złapał cie za rękę i szliście chodnikiem. Podeszły do was dwie fanki, jedna miała koszulkę z napisem : Mrs.Sykes . Uśmiechnęłaś się , tyle fanek chciało by być na twoim miejscu . Spojrzałaś na Natha , a on na ciebie. Po chwili fanki (piszcząc ) oddaliły się , doszliście do Shake's City . Ty zamówiłaś truskawkowy a Nathan czekoladowy.
-Jay ma dziewczynę a ty mi o niczym nie powiedziałeś!-udawałaś że się obrażasz.
-Jay ma dziewczynę? ? -zapytał chłopak.
-Noo a ty nic nie wiesz?-zapytałaś zdziwiona.
-Nie , a jak się nazywa? Poznałaś ja ?-dopytywał.
-Nie niedługo ma ja przedstawić. Gdy wypiłaś shake'a Nath powiedział:
-Musze ci coś powiedzieć... -zaczął, zmartwiłaś się .
-Słucham mów- chłopak złapał cie za rękę . Czy on chce z tobą zerwać ?? zagryzłaś wargę trochę przestraszona.
-Bo my , my w sensie ja i chłopacy...